Porady eksperta gratis - wystarczy zadzwonić lub napisać. Kliknij i już!

Co z tym rynkem?

Nowe oknaPrzed nami trudne czasy, trudne i niepewne i już dzisiaj wiemy, że nie będzie ani łatwiej ani lepiej w naszej branży. Systemy finansowe wielu krajów są na skraju wyczerpania, albo nawet bankructwa, fabryki zmniejszają produkcję, nadchodzi recesja. Branża stolarki otworowej nie jest również odporna na nadchodzące spowolnienie, chociaż jak dotychczas, nie doświadczyła niczego złego. Oby tak było jak najdłużej, oby czarny scenariusz się nie sprawdził. Fakty są jednak nieubłagane, bo cóż z tego, że brakuje kilku milionów mieszkań w Polsce, skoro coraz mniej ludzi jest stać na tak wygórowane ceny za m2, a banki coraz bardziej zdecydowanie dążą do utrzymania płynności i rentowności, minimalizując ryzyko i domagając się wpłaty własnej w procesie udzielania kredytów. Są też i inne przyczyny takiego stanu rzeczy, a mianowicie zmniejszenie zainteresowania zakupem mieszkań z obawy o utratę pracy czy niemożność spłaty pożyczki hipotecznej.
Sprzedaż i montaż okien to nie tylko nowe budownictwo, ale również, a może przede wszystkim (szczególnie w Polsce) ich wymiana. Drożejąca energia prowokuje wielu Klientów do dokonania wymiany stolarki z prozaicznego względu - oszczędności i płacenia mniejszych rachunków. Na szczęście są też i tacy, którzy wymieniają okna, gdyż te stare im się znudziły, czy po prostu pragną czegoś nowego, bardziej eleganckiego, nowocześniejszego, itp.
W chwili obecnej trwa sezon i większość producentów nie może narzekać na brak zamówień, niestety dekoniunktura może nadejść w całkiem niedługim czasie, a na wiosnę stać się poważnym problemem. Jak się przygotować i jak postępować, aby zminimalizować efekty kryzysu i braku zamówień? Warto myśleć pozytywnie i raczej przygotować się do ofensywy niż czekać na rozwój sytuacji i na łaskę losu.
Polscy producenci od wielu lat z powodzeniem eksportują swoje okna i drzwi we wszystkich możliwych kierunkach. Jesteśmy i w Skandynawii, i Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii i USA, jesteśmy, gdyż nasze okna i drzwi są dobre i bardzo dobre, czegoś jednak ciągle brakuje, żeby zdobyć te rynki na wiele lat. Czy jest to niewystarczający marketing, brak determinacji, czy w końcu niedobór innych, innowacyjnych działań? A może brakuje wszystkiego po trochu? Warto to zmienić, sytuacja, która teraz powstaje, prowokuje wręcz to zdwojenia wysiłków, zdobycia coraz większej ilości przyczółków w maksymalnie dużej ilości krajów.
Czy wiecie Państwo, że Polska jest jednym z największych eksporterów stolarki w Europie? Czy mamy szansę na powiększenie swoich rynków zbytu? Tak i jeszcze raz tak. Każdy kryzys powoduje powstanie niszy, tam wchodzą natychmiast silni i zdecydowani. Nadszedł czas na polskich producentów, chciałoby się powiedzieć „Teraz Polska, Teraz polskie okna i drzwi”. Nikt z pewnością nas nie będzie do tego namawiał, jeśli to nie polskie firmy wykorzystają tę szansę, to będą to firmy z innych krajów. Gorzej, jeśli w procesie nieuchronnej konsolidacji tej branży, tak w Polsce jak i w Europie, nasi producenci zostaną zdominowani przez inne firmy z Europy Zachodniej czy Skandynawii nie mówiąc o krajach ościennych
Nie wolno czekać, trzeba działać, tak lokalnie jak i regionalnie, nie wspominając firm globalnych, będących już dużymi eksporterami, inne firmy powinny się na coś zdecydować, albo Polska albo Polska i świat. Okna i drzwi będą się sprzedawały w całej Europie, czy jest kryzys, czy go nie ma, pytanie brzmi tylko - czyje?
Prognozy różnych instytucji mówią z spadku  produktu narodowego w 2009 roku do poziomu 3.5-4.2% czyli od 1.3 do 2% mniej niż roku bieżącym (2008). Czy wiecie Państwo, że 1% PKB przekłada się z grubsza na 10% wzrostu lub w tym przypadku spadku produkcji budowlanej, w tym zapotrzebowania na okna.
A co się stanie, jeżeli będzie to 20% spadku popytu?
Przy obecnych mocach przerobowych wielu polskich producentów, przy wzrastającej automatyzacji, przy zwiększonej modernizacji linii produkcyjnych, przy większej aktywności marketingowej i zdecydowanie większej produkcji niż chociażby w ubiegłym roku, sytuacja może stać się bardzo nieciekawa.
Wybór jest praktycznie jeden, zwiększyć eksport i nie powiększać presji podaży w Polsce, czyli dać szansę sobie i innym, np. nie zwiększając presji na tych, którzy działają na tym rynku regionalnym czy lokalnym, ale nie aspirują do bycia wielkimi.
Tak firmy duże, jak i małe, ale profesjonalnie zarządzane i innowacyjne mają rację bytu i powinny być motorem postępu w tej branży. Jest wszakże jeden warunek – firmy muszą działać z jednej strony pragmatycznie, ale nietuzinkowo i z wielką determinacją. Innowacyjność produktu musi iść z innowacyjnością marketingową, markowe produkty i wiarygodne firmy są skazane na sukces nawet w sytuacji, gdy sprzedaje się trudniej, koniunktura nie dopisuje a Klienci są bardzo wymagający.
Czy przygotowujecie Państwo program awaryjny lub też program ekspansji ze szczególnym uwzględnieniem promocji swoich wyrobów?
Nie ma na co czekać, trzeba zacząć działać, zanim zrobią to inni. Obecna sytuacja jest, mimo wszystko, szansą dla polskich producentów i dystrybutorów.


A.T.
dla infookno.pl