Czwartek - 17.05.2012 - 13:21
Gościmy dziś w siedzibie firmy JAF . Rozmowę z Panem Adamem Stachowiakiem Prezesem firmy
JAF-POLSKA przeprowadzi Grzegorz Cendrowski z Infookno.pl
G.C Jesteście Państwo firmą austriacką o zasięgu międzynarodowym. W ilu krajach Państwo działacie?
A.S: Firma JAF-Polska należy do grupy Frischeis, która jest międzynarodowym koncernem drzewnym. Mamy 52 oddziały w 14 krajach Europy. Zatrudniamy łącznie prawie 2500 osób z czego tylko ok. 300 przy produkcji własnej . W Polsce istniejemy od 2004 roku. Przez te kilka lat naszego istnienia wypracowaliśmy sobie miejsce w czołówce producentów klejonki i fornirów naturalnych na rynku krajowym.
G.C Skąd pozyskujecie Państwo drewno bazowe?
A.S: Importujemy drewno dosłownie z całego świata. W naszej ofercie posiadamy gatunki drewna z Ameryki Południowej : masaranduba, Afryki (sapelli/mahogany,badi) , Azji (bangkirai/żółty balau,keruing,palapi etc).
Forniry produkujemy z około 160 gatunków drzew. Dzięki różnorodnej ofercie jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających klientów.
G.C Czy według Pana jakość odgrywa coraz większą role w polskiej stolarce? Jak wygląda kontrola jakości w firmie JAF? Czym odróżniacie się od konkurencji?
A.S: Specjaliści z naszej firmy na bieżąco doglądają jakości produkowanych wyrobów.
Egzotyczna kantówka okienna jest sprawdzana przed wysyłką, a nie po dostawie.
Protokoły odbioru są podpisywane na miejscu np. w Indonezji, bo tylko takie produkty których jakości jesteśmy pewni mogą trafić do naszej sieci sprzedaży.
Konkurencyjne firmy często działają na zasadzie zakupów "w ciemno" lub na podstawie kilku zdjęć palet przygotowanych do wysyłki.
Na zewnątrz palety kantówka wygląda zazwyczaj bardzo dobrze, ma jednolity kolor natomiast wewnątrz palety ukryte są różne „cuda” takie jak: niejednolite kolory zupełnie kontrastujące ze sobą, otwory i inne wady.
Nawet jeżeli cena takiej kantówki jest bardzo niska to i tak trudno byłoby wybrać elementy, z których dałoby się wykonać np. okna.
Dlatego nie należy kierowa
ć się tylko ceną , warto zacząć od dokładnego obejrzenia całej partii towaru.
W przypadku importu z krajów azjatyckich często jest tak, że dopiero w porcie docelowym okazuje się, że jakość nie spełnia naszych oczekiwań, a wtedy już raczej nie ma z kim dyskutować o ewentualnym zwrocie lub reklamacji. Żeby nasi klienci mogli uniknąć tego typu problemów bierzemy na siebie odpowiedzialność za to, że towar w całej palecie zostanie sprawdzony i będzie wyglądać jednolicie a klient otrzyma to czego oczekiwał. Nasza dbałość o jakość , dogodne warunki jeżeli chodzi o płatności oraz serwis wzbudzają zaufanie i coraz więcej firm chce z nami współpracować.
G.C Jak Pan postrzega konkurencję w Polsce? Kim jest Państwa konkurencja i jak sobie z nią radzicie? W czym okazuje się wasza przewaga?
A.S: Jako konkurencję postrzegamy firmy, które zajmują się importem produktów analogicznych do tych znajdujących się w naszej ofercie. W większości są to zagraniczne firmy posiadające magazyny portowe m. in w Niemczech oraz bezpośredni importerzy krajowi. Wśród krajowych importerów zdecydowana większość firm, świadomych zasad ekonomii rządzącej rynkiem wybrała już partnerstwo , które im proponujemy w miejsce samodzielnego niepewnego importu.
Jako Partnerzy firmy JAF, mogą wykorzystać skale naszej działalności bazującej na sile zakupowej koncernu działającego w 14 krajach z 52 własnymi oddziałami. Ci partnerzy - dawniej nasi konkurenci cieszą się możliwościami jakimi przed nimi stawiamy. Czasami jest tak , że posiadają
zalegające produkty których nie mogli zbyć na swoim lokalnym rynku – my pomagamy im odblokować ten kapitał. Nasi pracownicy sprawdzają jakie jest zapotrzebowanie na rynkach różnych krajów, a gdy już to wiemy to możemy odkupić i zbyć zalegające produkty od naszych partnerów.
W kwestii zaopatrzenia , naszą przewagą jest możliwość zakupu i produkcji pełnego spektrum wyrobów które są tak dobrane, aby w ogólnym rozrachunku maksymalnie wykorzystać surowce oraz zminimalizować odpady. Duże znaczenie ma również dokładne planowanie, oparte na latach doświadczenia i bieżącej wiedzy na temat tego co się dzieje w poszczególnych krajach.
Pozwala nam to na zoptymalizować procesy produkcji tak własnej jak i zlecanej .
Wykorzystujemy w pełni moce produkcyjne i produkujemy nawet mniej rotujące wyroby na magazyn, w ilościach co do których wiemy że są zbywalne a zwiększają nam wydajność surowcową.
Wszystko to w połączeniu z silnym zapleczem kapitałowym , zasadą skali z jaką działamy i przemyślaną logistyką skutkuje tym , że możemy zaoferować naszym klientom bardzo konkurencyjne ceny i dokładnie takie produkty jakich w danej chwili klient potrzebuje, oraz rozwiązania logistyczne które ograniczają ich zaangażowanie kapitałowe w produkty wolniej rotujące a konieczne do kompleksowej oferty. Po wskaźnikach na których aktualnie się koncentrujemy widać , że grono zadowolonych klientów bardzo szybko rośnie.
Zamiast konkurować wolimy współpracować i skupić się na konsolidacji rynku.
Oczywiście są w Polsce firmy które istnieją od kilku lat i konkurują z nami - nigdy ich nie ignorujemy , motywują nas do dalszego rozwoju.
G.C Jaki był ten rok dla firmy JAF?
A.S: Jest to dla nas bardzo dobry rok, bardzo mocno zwiększyliśmy swój udział w rynku.
Udało nam się wypromować wiele nowych produktów , mamy kilka planów na przyszły rok, które już zostały częściowo wdrożone. Oczywiście mamy też wiele innych pomysłów na rozwój naszej firmy ale jako , że nigdy nie należy ignorować konkurencji i jej nie doceniać , na razie wolałbym o tym jeszcze nie wspominać.

G.C. Rozpoczęliście współpracę w tzw. barterze z firmą Pozbud S A, a dotyczy to suszenia tarcicy.
A.S: Tak, nie ukrywamy tego, że POZBUD jako solidna firma jest naszym dużym Partnerem handlowym i faktycznie zdecydowaliśmy się na usługę suszenia drewna. Mają takie moce i doświadczenie , że mogą sobie na to pozwolić, rozliczamy się praktycznie bezgotówkowo. To buduje dobrą relacje biznesową mamy nadzieję, że na długie lata.
G.C A czy możemy pospekulować w troszeczkę szerszym kontekście na temat tego jak zapowiada się rok przyszły?
A.S: Wydaje mi się, że kryzys w Polsce został zażegnany, wracają również rynki eksportowe .
Branża budowlana ma się coraz lepiej, banki znów zaczeły udzielać kredytów.
Budownictwo indywidualne zaczyna budzić się z letargu, także jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni na przyszły rok.
G.C Gdybyśmy wybiegli kilka lat do przodu, to jak Pan sobie wyobraża siebie za 5 lat w tej firmie?
A.S: Tak samo w sporcie jak i w biznesie – cel jest jasno określony: chciałbym , aby firma JAF była liderem na rynku.
G.C Tego Panu oraz firmie życzę. Firma JAF to..?
A.S: Firma JAF to firma która chce budować stosunki partnerskie. Stawiamy na obustronną współpracę , jesteśmy ze swoimi klientami zarówno w tych dobrych ale też w tych gorszych momentach. Pomagamy naszym klientom np. w znalezieniu rynków dystrybucji dla ich produktów.
Jesteśmy bardzo elastyczni jeżeli chodzi o kwestie finansowe i w przypadku gdy uznamy, że inwestycja danej firmy jest bezpieczna i pewna jesteśmy w stanie współfinansować rozwój naszych klientów.

G.C Im więcej dużych dobrych firm na rynku Polskim, tym bardziej ta poprzeczka współpracy biznesowej idzie w górę , rośnie lojalność i odpowiedzialność.
A.S: Oczywiście że tak ! Nie można powiedzieć, że ten kryzys był czymś dobrym ale na pewno oczyścił rynek z typowo spekulacyjnych firm, co w dalszej perspektywie powinno okazać się korzystne.
G.C Może dwa słowa na tematy troszeczkę „lżejszego kalibru”. Jest Pan człowiekiem bardzo zajętym, z tego co wiem wrócił Pan niedawno z Ukrainy , niedługo jedzie Pan do Indonezji w sprawach służbowych. A jak spędził Pan wakacje?
A.S: Wakacje spędziłem z rodziną. W tym roku byłem w Turcji razem z żoną i malutkim 4 letnim synkiem, chcieliśmy nacieszyć się sobą i życiem rodzinnym. Z racji moich bardzo częstych wyjazdów służbowych mamy bardzo mało czasu dla siebie. Wyjazd z rodziną to był taki czas, gdy można było trochę odsapnąć, zebrać myśli i popatrzeć na wszystko z dystansem. Praca jest moją pasją, więc nie jest tak bardzo męcząca ale dobrze mieć chwile dla siebie.
G.C Jest Pan Gorzowianinem , czy podróżuje Pan do Poznania codziennie?
A.S: W Poznaniu jestem góra dwa – trzy dni w tygodniu, biuro mam również w Gorzowie.
Od listopada rusza w Gorzowie nasza duża sortownia oklein naturalnych i to stamtąd będę kontrolował firmę . Jesteśmy firmą bardzo mocno zinformatyzowaną. Jak Pan pewnie zauważył mamy bardzo rozwinięty system bieżącej analizy wszystkich ruchów magazynowych towarów przez Internet, liczony na podstawie wielu wskaźników, oraz system kamer i monitoringu który jest zamontowany w magazynach i sortowniach. To co się na bieżąco dzieje w firmie, widoczne jest z każdego miejsca na świecie w którym jest dostęp do Internetu.
G.C Praca to Pana pasja , a hobby?
A.S: Moim hobby są sporty motorowe. Kiedyś to był off-road samochodowy, w tej chwili z kolegami jeździmy rozrywkowo na quadach.
Mam taki swój osobisty plan , że jeżeli w naszej firmie wszystko będzie się dobrze układać to w przyszłym roku stworzymy mały zespół rajdowo off-roadowy, żeby z kolegami z pracy móc razem gdzieś wyjechać na weekend. Gdzieś gdzie człowiek zapinając kask pod szyją, zapomina o problemach i może się rzeczywiście fajnie pobawić.
Grzegorz Cendrowski (G.C) To bardzo ciekawy i męski sport, który wymaga dużej koncentrac
ji i respektu…
Adam Stachowiak (A.S): Ja to sobie przekładam na pewne działania w biznesie: przejeżdżając przez głębokie błoto należy pojechać trochę szybciej, żeby jak to mówimy w świadku off- roadowym „syf” poleciał na boki. Zamiast przejmować się drobnymi niedogodnościami , lepiej skoncentrować się na celu upatrzonym w oddali. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że zwycięscy są na mecie a nie na drzewie za pierwszym zakrętem. Ważna jest optymalizacja ryzyka , aczkolwiek adrenalina i pewna szybkość działania na pewno jest potrzebna. Tak jak sprzęt , który ma wygrywać musi być dobrze skonstruowany i zadbany , tak samo jest z firmą. Jak widać jest to sport który również czegoś uczy.
Dziękuję za ciekawą rozmowę i życzę Państwu dalszych sukcesów!
JAF: Plan jest jeden - być liderem!
Gościmy dziś w siedzibie firmy JAF . Rozmowę z Panem Adamem Stachowiakiem Prezesem firmy JAF-POLSKA przeprowadzi Grzegorz Cendrowski z Infookno.pl
G.C Jesteście Państwo firmą austriacką o zasięgu międzynarodowym. W ilu krajach Państwo działacie?
A.S: Firma JAF-Polska należy do grupy Frischeis, która jest międzynarodowym koncernem drzewnym. Mamy 52 oddziały w 14 krajach Europy. Zatrudniamy łącznie prawie 2500 osób z czego tylko ok. 300 przy produkcji własnej . W Polsce istniejemy od 2004 roku. Przez te kilka lat naszego istnienia wypracowaliśmy sobie miejsce w czołówce producentów klejonki i fornirów naturalnych na rynku krajowym.
G.C Skąd pozyskujecie Państwo drewno bazowe?
A.S: Importujemy drewno dosłownie z całego świata. W naszej ofercie posiadamy gatunki drewna z Ameryki Południowej : masaranduba, Afryki (sapelli/mahogany,badi) , Azji (bangkirai/żółty balau,keruing,palapi etc).
Forniry produkujemy z około 160 gatunków drzew. Dzięki różnorodnej ofercie jesteśmy w stanie sprostać oczekiwaniom nawet najbardziej wymagających klientów.
G.C Czy według Pana jakość odgrywa coraz większą role w polskiej stolarce? Jak wygląda kontrola jakości w firmie JAF? Czym odróżniacie się od konkurencji?
A.S: Specjaliści z naszej firmy na bieżąco doglądają jakości produkowanych wyrobów.
Egzotyczna kantówka okienna jest sprawdzana przed wysyłką, a nie po dostawie.
Protokoły odbioru są podpisywane na miejscu np. w Indonezji, bo tylko takie produkty których jakości jesteśmy pewni mogą trafić do naszej sieci sprzedaży.
Konkurencyjne firmy często działają na zasadzie zakupów "w ciemno" lub na podstawie kilku zdjęć palet przygotowanych do wysyłki.
Na zewnątrz palety kantówka wygląda zazwyczaj bardzo dobrze, ma jednolity kolor natomiast wewnątrz palety ukryte są różne „cuda” takie jak: niejednolite kolory zupełnie kontrastujące ze sobą, otwory i inne wady.
Nawet jeżeli cena takiej kantówki jest bardzo niska to i tak trudno byłoby wybrać elementy, z których dałoby się wykonać np. okna.
Dlatego nie należy kierowa
ć się tylko ceną , warto zacząć od dokładnego obejrzenia całej partii towaru. W przypadku importu z krajów azjatyckich często jest tak, że dopiero w porcie docelowym okazuje się, że jakość nie spełnia naszych oczekiwań, a wtedy już raczej nie ma z kim dyskutować o ewentualnym zwrocie lub reklamacji. Żeby nasi klienci mogli uniknąć tego typu problemów bierzemy na siebie odpowiedzialność za to, że towar w całej palecie zostanie sprawdzony i będzie wyglądać jednolicie a klient otrzyma to czego oczekiwał. Nasza dbałość o jakość , dogodne warunki jeżeli chodzi o płatności oraz serwis wzbudzają zaufanie i coraz więcej firm chce z nami współpracować.
G.C Jak Pan postrzega konkurencję w Polsce? Kim jest Państwa konkurencja i jak sobie z nią radzicie? W czym okazuje się wasza przewaga?
A.S: Jako konkurencję postrzegamy firmy, które zajmują się importem produktów analogicznych do tych znajdujących się w naszej ofercie. W większości są to zagraniczne firmy posiadające magazyny portowe m. in w Niemczech oraz bezpośredni importerzy krajowi. Wśród krajowych importerów zdecydowana większość firm, świadomych zasad ekonomii rządzącej rynkiem wybrała już partnerstwo , które im proponujemy w miejsce samodzielnego niepewnego importu.
Jako Partnerzy firmy JAF, mogą wykorzystać skale naszej działalności bazującej na sile zakupowej koncernu działającego w 14 krajach z 52 własnymi oddziałami. Ci partnerzy - dawniej nasi konkurenci cieszą się możliwościami jakimi przed nimi stawiamy. Czasami jest tak , że posiadają
zalegające produkty których nie mogli zbyć na swoim lokalnym rynku – my pomagamy im odblokować ten kapitał. Nasi pracownicy sprawdzają jakie jest zapotrzebowanie na rynkach różnych krajów, a gdy już to wiemy to możemy odkupić i zbyć zalegające produkty od naszych partnerów.
W kwestii zaopatrzenia , naszą przewagą jest możliwość zakupu i produkcji pełnego spektrum wyrobów które są tak dobrane, aby w ogólnym rozrachunku maksymalnie wykorzystać surowce oraz zminimalizować odpady. Duże znaczenie ma również dokładne planowanie, oparte na latach doświadczenia i bieżącej wiedzy na temat tego co się dzieje w poszczególnych krajach.
Pozwala nam to na zoptymalizować procesy produkcji tak własnej jak i zlecanej .
Wykorzystujemy w pełni moce produkcyjne i produkujemy nawet mniej rotujące wyroby na magazyn, w ilościach co do których wiemy że są zbywalne a zwiększają nam wydajność surowcową.
Wszystko to w połączeniu z silnym zapleczem kapitałowym , zasadą skali z jaką działamy i przemyślaną logistyką skutkuje tym , że możemy zaoferować naszym klientom bardzo konkurencyjne ceny i dokładnie takie produkty jakich w danej chwili klient potrzebuje, oraz rozwiązania logistyczne które ograniczają ich zaangażowanie kapitałowe w produkty wolniej rotujące a konieczne do kompleksowej oferty. Po wskaźnikach na których aktualnie się koncentrujemy widać , że grono zadowolonych klientów bardzo szybko rośnie.
Zamiast konkurować wolimy współpracować i skupić się na konsolidacji rynku.
Oczywiście są w Polsce firmy które istnieją od kilku lat i konkurują z nami - nigdy ich nie ignorujemy , motywują nas do dalszego rozwoju.
G.C Jaki był ten rok dla firmy JAF?
A.S: Jest to dla nas bardzo dobry rok, bardzo mocno zwiększyliśmy swój udział w rynku.
Udało nam się wypromować wiele nowych produktów , mamy kilka planów na przyszły rok, które już zostały częściowo wdrożone. Oczywiście mamy też wiele innych pomysłów na rozwój naszej firmy ale jako , że nigdy nie należy ignorować konkurencji i jej nie doceniać , na razie wolałbym o tym jeszcze nie wspominać.

G.C. Rozpoczęliście współpracę w tzw. barterze z firmą Pozbud S A, a dotyczy to suszenia tarcicy.
A.S: Tak, nie ukrywamy tego, że POZBUD jako solidna firma jest naszym dużym Partnerem handlowym i faktycznie zdecydowaliśmy się na usługę suszenia drewna. Mają takie moce i doświadczenie , że mogą sobie na to pozwolić, rozliczamy się praktycznie bezgotówkowo. To buduje dobrą relacje biznesową mamy nadzieję, że na długie lata.
G.C A czy możemy pospekulować w troszeczkę szerszym kontekście na temat tego jak zapowiada się rok przyszły?
A.S: Wydaje mi się, że kryzys w Polsce został zażegnany, wracają również rynki eksportowe .
Branża budowlana ma się coraz lepiej, banki znów zaczeły udzielać kredytów.
Budownictwo indywidualne zaczyna budzić się z letargu, także jesteśmy bardzo optymistycznie nastawieni na przyszły rok.
G.C Gdybyśmy wybiegli kilka lat do przodu, to jak Pan sobie wyobraża siebie za 5 lat w tej firmie?
A.S: Tak samo w sporcie jak i w biznesie – cel jest jasno określony: chciałbym , aby firma JAF była liderem na rynku.
G.C Tego Panu oraz firmie życzę. Firma JAF to..?
A.S: Firma JAF to firma która chce budować stosunki partnerskie. Stawiamy na obustronną współpracę , jesteśmy ze swoimi klientami zarówno w tych dobrych ale też w tych gorszych momentach. Pomagamy naszym klientom np. w znalezieniu rynków dystrybucji dla ich produktów.
Jesteśmy bardzo elastyczni jeżeli chodzi o kwestie finansowe i w przypadku gdy uznamy, że inwestycja danej firmy jest bezpieczna i pewna jesteśmy w stanie współfinansować rozwój naszych klientów.

G.C Im więcej dużych dobrych firm na rynku Polskim, tym bardziej ta poprzeczka współpracy biznesowej idzie w górę , rośnie lojalność i odpowiedzialność.
A.S: Oczywiście że tak ! Nie można powiedzieć, że ten kryzys był czymś dobrym ale na pewno oczyścił rynek z typowo spekulacyjnych firm, co w dalszej perspektywie powinno okazać się korzystne.
G.C Może dwa słowa na tematy troszeczkę „lżejszego kalibru”. Jest Pan człowiekiem bardzo zajętym, z tego co wiem wrócił Pan niedawno z Ukrainy , niedługo jedzie Pan do Indonezji w sprawach służbowych. A jak spędził Pan wakacje?
A.S: Wakacje spędziłem z rodziną. W tym roku byłem w Turcji razem z żoną i malutkim 4 letnim synkiem, chcieliśmy nacieszyć się sobą i życiem rodzinnym. Z racji moich bardzo częstych wyjazdów służbowych mamy bardzo mało czasu dla siebie. Wyjazd z rodziną to był taki czas, gdy można było trochę odsapnąć, zebrać myśli i popatrzeć na wszystko z dystansem. Praca jest moją pasją, więc nie jest tak bardzo męcząca ale dobrze mieć chwile dla siebie.
G.C Jest Pan Gorzowianinem , czy podróżuje Pan do Poznania codziennie?
A.S: W Poznaniu jestem góra dwa – trzy dni w tygodniu, biuro mam również w Gorzowie.
Od listopada rusza w Gorzowie nasza duża sortownia oklein naturalnych i to stamtąd będę kontrolował firmę . Jesteśmy firmą bardzo mocno zinformatyzowaną. Jak Pan pewnie zauważył mamy bardzo rozwinięty system bieżącej analizy wszystkich ruchów magazynowych towarów przez Internet, liczony na podstawie wielu wskaźników, oraz system kamer i monitoringu który jest zamontowany w magazynach i sortowniach. To co się na bieżąco dzieje w firmie, widoczne jest z każdego miejsca na świecie w którym jest dostęp do Internetu.
G.C Praca to Pana pasja , a hobby?
A.S: Moim hobby są sporty motorowe. Kiedyś to był off-road samochodowy, w tej chwili z kolegami jeździmy rozrywkowo na quadach.
Mam taki swój osobisty plan , że jeżeli w naszej firmie wszystko będzie się dobrze układać to w przyszłym roku stworzymy mały zespół rajdowo off-roadowy, żeby z kolegami z pracy móc razem gdzieś wyjechać na weekend. Gdzieś gdzie człowiek zapinając kask pod szyją, zapomina o problemach i może się rzeczywiście fajnie pobawić.
Grzegorz Cendrowski (G.C) To bardzo ciekawy i męski sport, który wymaga dużej koncentrac
ji i respektu…Adam Stachowiak (A.S): Ja to sobie przekładam na pewne działania w biznesie: przejeżdżając przez głębokie błoto należy pojechać trochę szybciej, żeby jak to mówimy w świadku off- roadowym „syf” poleciał na boki. Zamiast przejmować się drobnymi niedogodnościami , lepiej skoncentrować się na celu upatrzonym w oddali. Trzeba mieć jednak na uwadze to, że zwycięscy są na mecie a nie na drzewie za pierwszym zakrętem. Ważna jest optymalizacja ryzyka , aczkolwiek adrenalina i pewna szybkość działania na pewno jest potrzebna. Tak jak sprzęt , który ma wygrywać musi być dobrze skonstruowany i zadbany , tak samo jest z firmą. Jak widać jest to sport który również czegoś uczy.
Dziękuję za ciekawą rozmowę i życzę Państwu dalszych sukcesów!

