Porady eksperta gratis - wystarczy zadzwonić lub napisać. Kliknij i już!

DOMY PASYWNE I OKNA "PASSIVE"


Defnicja domu pasywnego:

Dom, do ogrzania którego potrzeba osiem razy mniej energii niż przeciętnie. Czy to możliwe? Taki cel realizuje budownictwo pasywne, prężnie rozwijające się w Niemczech i Skandynawii. W Polsce domy pasywne już też powstają, a co istotne, są już dostępne certyfikowane okna do energooszczednych domów.

Dom z oknami "passive" ©Infookno.plIdea budowy domów pasywnych pochodzi od naszych sąsiadów zza Odry, z Niemiec. Pomysłodawcą takich rozwiązań jest prof. Wolfgang Feist, kierujący Instytutem Domów Pasywnych w Darmstadt, który już w 1988 r. wspólnie z prof. Bo Adamsonem z Uniwersytetu Lund (Szwecja), określił warunki jakim musi odpowiadać dom uznawany za pasywny, który dla zapewnienia komfortu cieplnego mieszkańców nie zużywa więcej niż 15 kWh energii na 1 m2 powierzchni użytkowej. Taki dom może obyć się praktycznie bez autonomicznego systemu ogrzewania (czyli prawie bez dodatkowych kosztów ogrzewania). Dużą część zapotrzebowania na ciepło pokrywają w nim pasywne źródła tej energii, czyli... my, mieszkańcy tych domów, urządzenia gospodarstwa domowego, a także ciepło odzyskiwane z powietrza, wentylacji czy energia słoneczna wpadająca np. przez okna w okresie zimowym czy jesiennym. Tak, tak, okna, a w nich szyby, mogą spełniać wiele ważnych funkcji. Pierwszy dom pasywny powstał w 1991 r. w Darmstadt. Obecnie takich domów jest ok. 10 tys., głównie w Niemczech, ale powstają one już także w Stanach Zjednoczonych, Chinach i Rosji. Pojawiły sie pierwsze domy również w zachodniej Polsce oraz w okolicach Warszawy.

Te 10.000 domów to niepełna statystyka, gdyż obejmuje tylko te domy, których właściciele wystąpili o certyfikat do Instytutu Domów Pasywnych w Darmstadt. Setki czy nawet tysiące innych budowanych i nowych domów obecnie zbliża się parametrami do kategorii „pasywny”. To zdycydowana zmiana. Już nie działania grupy entuzjastów oszczędzania energii, nie budowlany masjtersztyk. To zdecydowany trend powodujący dynamiczny rozwój w budownictwie.
Co było dotychczas największą przeszkodą w rozwoju budownictwa pasywnego? Oczywiście koszty. W 2000 roku podawano, że domy pasywne są o 40% droższe od tradycyjnych. Przyjmowano, że opłaca się budować taki dom, jeśli koszty budowy i eksploatacji oraz spłaty zaciągniętego kredytu zwrócą się w ciągu 30 lat. W 2003 roku domy pasywne były już znacznie tańsze – różnica wynosiła 30%. W tym roku w Norymberdze na dorocznej konferencji organizowanej przez Instytut Domów Pasywnych w Darmstadt podano, że według wielu źródeł dom pasywny w Niemczech jest droższy od tradycyjnego już tylko o 10%! Nic dziwnego, że Niemcy masowo stawiają na tego typu budownictwo. Niemiecki przemysł materiałów budowlanych odpowiedział na to zainteresowanie i oferuje wszystkie specjalistyczne produkty i rozwiązania systemowe potrzebne do zbudowania domu pasywnego. Pytnie brzmi nie czy w ogóle, tylko kiedy inwestorzy w Polsce szerzej zainteresują się budownictwem pasywnym. Jesteśmy przekonani, że nastąpi to już niebawem, zwłaszcza jeśli chodzi o przysłowiowego „Kowalskiego”, gdyż to właśnie indywidualny inwestor najlpeiej wie co jest dobre i energooszczędne. Proszę nie zapomnieć o oknach!

Okna do domów pasywnych

Okna typu „passive”, żeby spełniać wymogi domu pasywnego muszą również być certyfikowane przez wspomniany Instytut. Okna takie to naprawdę bardzo wysokiej jakości produkt budowlany ze współczynnikiem przenikania ciepła Uw ≤ 0.8 W/m2K!!! Trudno się temu dziwić, gdyż niewielu z nas orientuje się, co to jest współczynnik U, a jeszcze mniej pyta, co z pewnością cieszy producentów wykorzystujących taką sytuację na swoją korzyść. Czas to zmienić i okna „passive” są tego świetnym zwiastunem. Takie okna produkowane są już w Polsce, warto o nie pytać u renomowanych producentów. Warto już teraz myśleć jakie okna Państwo wybierzecie do swojego upragnionego domu czy mieszkania. Warto pytać o takie okna u developerów i inwestorów sprzedajacych tzw.apartamenty.

Szyba dwukomorowa ©Infookno.pl Przeszklenia okien stosowanych w domach pasywnych mają także za zadanie maksymalizować zysk energetyczny z promieniowania słonecznego. W tym celu szkło, które jest w nich stosowane musi charakteryzować się współczynnikiem całkowitej przepuszczalności energii promieniowania słonecznego, większym niż 50%. Dla budynków pasywnych najkorzystniejsze jest zlokalizowanie większości okien na ścianach południowych oraz ograniczanie ich liczby na innych elewacjach. Rozwiązanie takie gwarantuje największe zyski pochodzące od promieniowania słonecznego.

W myśl dyrektywy unijnej i Polskiego Prawa Budowlanego już od 1 stycznia 2009 roku wszystkie nowo budowane domy i budynki użyteczności publicznej w Polsce będą musiały mieć certyfikat energetyczny i spełniać rygorystyczny warunek izolacyjności cieplnej. Dla budynku energooszczędnego w klasie „A” ( o bardzo dobrych parametrach) całkowity współczynnik przenikalności cieplnej będzie musiał być mniejszy niż 0,3W/m2K. W przypadku domu pasywnego jest on mniejszy od 0,15W/m2K (parametry „marzenie”).

WARTO RÓWNIEŻ WIEDZIEĆ ,ŻE W DOMU PASYWNYM:
  • Współczynnik przenikania ciepła U ścian, dachu i podłogi na gruncie nie może być wyższy niż 0,13 W/(m2K);
  • Współczynnik przenikania ciepła U dla okien nie wyższy niż 0,8 W/(m2K);
  • Współczynnik przepuszczalności energii słonecznej g dla szyb nie większy niż 50% - wymiana powietrza – to nie więcej niż 0,6 kubatury domu na godzinę na przykład dla domu o kubaturze 500 m3 (193 m2 powierzchni x 2.6m wysokości pomieszczeń) maksymalna wydajność wentylacji to 300 m3/h.
Jako ciekawostkę można podać, że zdecydowana większość kupowanych okien w Polsce w chwili obecnej to tzw. „średniacy”, gdzie współczynnik U waha sie pomiędzy 1.4 W/m2K a 1.7 W/m2K, prawie 2 razy gorszy niż w przypadku okien „passive”.

Czy i jak ucieka ciepło

Czy wiesz, ile ucieka ciepła z Twojego domu, twojego mieszkania? Ten obraz z kamery termowizyjnej nie pokazuje czegoś wyjątkowego - to raczej powszechne zjawisko utraty ciepła z polskich budynków. Aż 40% wyprodukowanej i zakupionej energii cieplnej "wyparowuje" z większości domów, mieszkań, biur, hal. Warto podkreślić, że okna nie są najlepszym izolatorem i ucieka przez nie około 30% całej traconej przez budynek energii. Komfort cieplny to pojęcie naukowe, poparte badaniami i obliczeniami. W wymiarze każdego człowieka to po prostu przyjemność z przebywania we własnym domu, we własnym mieszkaniu. Jednak oszczędzanie na eksploatacji domu nigdy nie powinno odbywać się kosztem zdrowia. Najlepszym rozwiązaniem jest lepsze izolowanie a pierwszym krokiem do tego jest obiektywna i fachowa ocena stanu energetycznego domu czy mieszkania.

Żyjemy niestety w klimacie zimnym. Zimniej jest chyba tylko w krajach skandynawskich, na co jednoznacznie wskazują obliczenia stopniodni (patrz niżej). I już to powinno mobilizować do zastanowienia, którędy z naszych domów ucieka ciepło. Jednak to nie wszystkie "domowe" problemy. W gorące lato - tak pożądane wcześniej ciepło - staje się utrapieniem.
Ile można płacić za ogrzewanie w domu jednorodzinnym? 2 000 zł rocznie, może 3 000 zł, a może aż 10 000 (zdarzają się i takie przypadki np. w domach o kubaturze przekaraczającej 1 500 m3)? Proste jednorazowe działanie – ocieplenie ścian z wymianą okien da komfort obniżenia rachunków za gaz o kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Już po trzech sezonach zwróci Ci się koszt inwestycji, a rachunki z gazowni pozostaną na dobrym poziomie w szczycie grzewczym. Możliwe? Jeżeli możliwe jest to w Danii to musi być także możliwe w Polsce!
Gorące lata, bardzo zimne zimy, duża ampiltuda temperatur, wiatry i ulewy o niespotykanym natężeniu to niemal nasz dzień powszedni, nasza strefa klimatyczna.
W niemal każdym gospodarstwie domowym przekłada się to na większe zapotrzebowanie na energię, niezbędną do ogrzania lub ochłodzenia pomieszczeń mieszkalnych, biurowych czy produkcyjnych. Szczególnie zimą, choć nie tylko, wzrasta zużycie energii elektrycznej ale i zapotrzebowanie na gaz. Wzrost popytu na nośniki energii powoduje w konsekwencji wzrost ich cen, co już następuje.

Jakość energetyczna


















Czy jesteśmy na to dobrze przygotowani?

To co fachowo określa się mianem „polepszenia efektywności energetycznej budynków” i co ma być odgórnie zapewnione – w najbliższych latach przez europejskie i polskie prawodawstwo i wdrażanie Dyrektywy EPBD, należy zrobić jak najszybciej w każdym domu.

Czy wiemy jak to zrobić?
Czy wiemy gdzie i jak ucieka ciepło – ocieplić ściany zewnętrzne lub ocieplić poddasze, na pewno zmienić żarówki na energooszczędne, być może wymienić kocioł grzewczy na wysokowydajny kocioł kondensacyjny. Zdecydowanie pomyśleć o wymianie okien na nowe i nowoczesne okna trójszybowe, okna typu „passive”.

Co to jest stopniodzień?
Jeden stopniodzień oznacza konieczność ogrzewania budynku przez 1 dzień tak, aby podnieść w nim temperaturę wewnętrzną o 1°C. Im zimniej na dworze, tym o więcej stopni trzeba podgrzać powietrze w domu, a im więcej takich zimnych dni w roku, tym większa będzie liczba stopniodni dla danego rejonu.
Dla przykładu, gdy temperatura w pokoju ma osiągać +20°C, ale na zewnątrz jest zima i średnia temperatura w ciągu dnia wynosi na przykład -15°C, wówczas 1 dzień ogrzewania – oznacza aż 35 stopniodni (+20 - (-15) = 35), a po 12 takich dniach będzie już 420 stopniodni (12 x 35 = 420).
Przykłady tzw. stopniodni w Europie:
Polska - 3400 średnio stopniodni
Szwecja - 4000 średnio stopniodni
Austria - 3850 średnio stopniodni
Niemcy - 2750 średnio stopniodni
Hiszpania - 1350 średnio stopniodni

W praktyce oznacza to, że żyjemy w zimnym klimacie a dodatkowo różne czynniki pogłębiają niekorzystne zjawiska pogodowe. Eksperci twierdzą, że powodem jest olbrzymia emisja gazów cieplarnianych, wywołujących perturbacje klimatyczne.

P.S. Jeszcze coś dla tych, którzy szukają oszczędności i refundacji kosztów.

Termomodernizacja budynku

Okna typu passive ©Infookno.plTermomodernizacją nazywamy taką modernizację budynku, która prowadzi do zmniejszenia ilości energii koniecznej do jego ogrzania oraz do podgrzewania wody. Cele te mogą zostać uzyskane za pomocą modyfikacji instalacji centralnego ogrzewania, lub dzięki zmniejszeniu strat ciepła za pomocą ocieplenia budynku.
Innymi słowy, termomodernizacja może obejmować szereg zupełnie odrębnych i niepowiązanych ze sobą działań, których jedynym wspólnym mianownikiem jest ograniczenie utraty ciepła. Tak więc większość budynków, zarówno jednorodzinnych, jak i bloków mieszkalnych, przechodzi co kilka lat termomodernizację. Sam termin nie zrobiłby zapewne kariery, gdyby nie fakt istnienia tzw. "premii termomodernizacyjnej" - dofinansowania z budżetu państwa, które refunduje część prac związanych z termomodernizacją. W praktyce dofinansowanie to przybiera postać tzw. "kredytu termomodernizacyjnego" otrzymywanego na preferencyjnych warunkach. Szczegóły dotyczące prawnych uregulowań tego zagadnienia należy szukać w ustawie z dnia 18 grudnia 1998 r. o wspieraniu przedsięwzięć termomodernizacyjnych (Dz. U. Nr 162, poz. 1121) oraz wydanych do niej rozporządzeniach.

W tekście zostały wykorzystane fragmenty artykułu Pana Andrzeja Paplińskiego Kierownika działu Publicystyka miesięcznika "Murator".